Angi zwlokła się rano z łóżka, potym jak wyobrażała sobie jak ciska budzikiem o ścianę. Zastanawiała się przez chwilę w co się ubrać, nie chciała żeby jej ulubione ciuchy nasiąknęły zapachem rozkładu. Swoją drogą lubiła ten zapach, o ile w ogóle można go lubić, budził w niej niezdrową ekscytację. Być może dlatego, że wiązał się z zagadką, a Angi uwielbiała zagadki.Sekcja rozpoczęła się równo o ósmej. Dr Hills była bardzo skrupulatna i dokładna w tej jak i w każdej innej materii. Conors wpadła do sali sekcyjnej o 8.04, weszła cicho i pomału zbliżała się do stołu. Stork i Panini wpatrywali się w podłogę, zdawali się jej nie zauważać. Stanęła obok nich i słuchała w skupieniu analizy lekarki sądowej.
Denatka przed zdarzeniem była w dobrej kondycji zdrowotnej, na ciele nie było widać żadnych śladów walki, oprócz śladów po więzach na przegubach nadgarstków i kostek.
-Pobrałam krew do testów toksykologicznych. Myślę, że ofierze wstrzyknięto jakiś środek paraliżujący. Wskazywał by na to ślad za uchem na szyi -powiedziała Hills. Co do rany na głowie ze względu na jej charakter poprosiłam o konsultacje neurochirurga dr Barowsa ze Szpitala Kenzington.
Angi dopiero teraz podniosła wzrok znad ciała i zobaczyła go, szczupłego, zielonookiego, wysportowanego bruneta -mój typ pomyślała.
Doktorze proszę o krótki wykład na temat tej rany.
Hmm...rana ta, to właściwie nie rana yyy to znaczy rana tylko nie w tym sensie. Chodzi o to, że to co widzicie tutaj na głowie wygląda jak efekt pracy jakiegoś chirurga. Cięcia może nie są zbyt precyzyjne, są zadane niewątpliwie skalpelem, ale czaszkę otworzył ktoś, kto przynajmniej dużo poczytał na ten temat i kilka razy robił juz coś takiego wcześniej. Kraniotomia to płatowe szerokie otwarcie czaszki z mozliwością przywrócenia kości po zabiegu. Sprawca otworzył czaszkę, pociął skalpelem mózg, następnie ją zamknął. Dr Hills, możemy zobaczyć te nacięcia bliżej - mówiąc to Barrows spojrzał w kierunku Angi, ich spojrzenia na krótką chwilę się spotkały.
Już daję na powiększenie doktorze -odpowiedziała.
-To wygląda jak coś, tylko nie wiem co?! - powiedział Stork podekscytowany całą sprawą.
- Jakaś gwiazda? A może to tylko nasza wyobraźnia? Może to jest...wszyscy wpatrywali się w galaretowatą szarą masę...-pentagram! -krzyknął Panini.
Tak pentagram, powiedziała Hills. O co tu chodzi? To jakaś ofiara szatanistów? A może dziecko Rosemary? Angi popatrzyła zdziwiona na koleżankę. Sekcja trwała jeszcze godzinę. Dr Barrows zmył się nawet nie wiadomo kiedy, podobno miał dyżur i musiał lecieć do zabiegu.
Detektywi wrócili do biura, gdzie czekali na raport z autopsji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz